Bardzo młodzi ludzie próbowali ukraść starszej kobiecie torebkę. W niespełna kwadrans policyjni wywiadowcy zatrzymali napastników. Zdziwienie budzi stopień demoralizacji tych dzieci. Sąd Rodzinny w Gliwicach zadecyduje o ich dalszym losie.

28 stycznia około godziny 17:30 dyżurnego gliwickiej policji poinformowano, że na ulicy Lotników doszło do usiłowania rozboju. Okazało się, że trzech chłopców szło za 72-letnią kobietą, napadło ją, przewróciło na ziemię i próbowało ukraść torebkę. Zamierzonego celu młodzi sprawcy nie osiągnęli z uwagi na zdecydowaną postawę pokrzywdzonej, która kurczowo trzymała swoją własność. Najstarszy z napastników zaczął kopać leżącą na ziemi gliwiczankę, po czym wszyscy uciekli w stronę ul. Kilińskiego. Na miejsce błyskawicznie skierowano patrol policyjnych wywiadowców.

Kobieta zapamiętała szczegóły, które okazały się pomocne w odszukaniu podejrzanych. W ciągu kilku minut od zgłoszenia policjanci zauważyli odpowiadających rysopisom chłopców. Kiedy nieletni zorientowali się, że są już obserwowani, zaczęli uciekać. Po krótkim pościgu zostali zatrzymani. Przewieziono ich do komendy miejskiej.

Sprawcami okazali się dwaj bracia w wieku 12 i 14 lat oraz ich 12-letni kolega, uciekinier z jednego z gliwickich domów dziecka. Sprawą zajmują się śledczy z III komisariatu. O losach nieletnich będzie decydował Sąd Rodzinny w Gliwicach.

źródło: KMP Gliwice

77 KOMENTARZE

  1. Ludzie piszący! Może już czas zrozumieć, że nie używa się określeń typu stauszka! Równie dobrze o sprawcach poniiście napisać gówniarze…

  2. Nooo, ten 12-latek z domu dziecka to z całą pewnością „wyniósł przykład od rodziców” jak większość tu pisze… 😉 Kto wie czy w ogóle ich zna. Ludzie, jak coś komentujecie to czytajcie artykuł a nie wyciągajcie wnioski z nagłówka.

  3. Obojetnie z jakich rodzin pochodza fakt dopszczenia sie takiego czynu swiadczy o braku wychowania jakiegokolwiek. W patologicznej rodzinie „starzy chleją” a dziecko wychowuje ulica, w tzw „dobrym domu” rodzice są zabiegani a dziecko wychowuje pieniądz, internet i koledzy ze szkoły…. obydwa przypadki to patologia. A gnojki za to co zrobili powinni dostać W.P.I.E.R.D.O.L na komisie i nakaz chodzenia w miejscu publicznym z tablicą informującą o dokonanym czynie.

  4. Łukasz Zajączkowski nie moja sprawa kogo pan kopie,ale nalezy czytac ze zrozumieniem i do konca.
    Znam osoby ,ktore w nosie maja co robis ich dzieci i konczy sie to zwykle w ten sam sposob.
    A wypowiadac sie w tej kwesti polecam jak bedzie mial pan dzieci i doswiadczenie w tej kwestii.
    Pozdrawiam

  5. O rany, serio tylko taką drogą można zmieniać świat? Nie wierzę bo to byloby okrutne ale jak wyżej swiat potrzebuje i Ciebie i mnie 🙂

  6. Jednego z nich juz los potraktował bardzo ostro bo dziecinstwo w domu dziecka to „małe piekło ” uwagą, przykladem i miłością można taka sytuacje próbować rozwiązać, ale to tylko moja opinia…

  7. Jak ich ktoś wychował to właśnie się okazało a największa porażka jakie wartości wpaja dom dziecka gdzie dziecko już doświadczone przez życie powinno znaleźć oparcie

  8. Najłatwiej zwalić wszystko na bezstresowe wychowanie. Nie ma pani pojęcia kto i jak ich wychował. A może są z rodzin, gdzie ojciec chleje i ich bije co drugi dzień? To raczej dość stresujące… szczególnie że jeden z nich uciekł z domu dziecka.

  9. Wychodzi bezstresowe wychowanie , teksty rodzicow „moje dziecko? w zyciu”,nielimitowany dostep do komorek ,xboxow i tym podobnych bez nadzoru rodzicow .
    Poza tym przyklad idzie z gory …

Dodaj komentarz

Please enter your comment!
Please enter your name here