Mieszkańcy osiedla Obrońców Pokoju przeżyli dramatyczne chwile.

Młody mężczyzna mieszkający w bloku przy ul. Rapackiego zabarykadował się i zagroził, że wysadzi budynek. Jak podaje policja, już wcześniejsze zgłoszenia wskazywały, że dzieje się coś niepokojącego. Do dzielnicowego dotarła informacja o dziwnym zachowaniu 18-letniego lokatora. Będący na miejscu oficer prasowy policji Marek Słomski relacjonował, że nastolatek zachowywał się bardzo agresywnie. W ataku furii rozbijał butelki na klatce schodowej, kopał w drzwi i hałasował w swoim mieszkaniu. Gdy na miejscu pojawili się funkcjonariusze zaczął grozić, że jeśli mundurowi wejdą do środka to zacznie strzelać i ostatecznie wysadzi cały blok.

Sytuacja była niezwykle trudna. Młody człowiek nie stawiał żadnych żądań. Jak wynikało z kolejnych doniesień, chłopak był cały czas nienaturalnie pobudzony. Ze względu na poważne zagrożenie, służby ratunkowe zarządziły ewakuację budynku. Mieszkańcy zostali przeprowadzeni do pobliskiej szkoły. Na miejscu pojawiły się grupy szybkiego reagowania oraz jednostka z Katowic wraz z negocjatorami. Po kilku godzinach udało się w końcu przemówić młodzieńcowi do rozsądku i sam oddał się w ręce policji. Na szczęście nikomu nic się nie stało. 18-latek został przekazany sanitariuszom pogotowia ratunkowego i zabrany do szpitala psychiatrycznego na obserwację.

Dodaj komentarz

Please enter your comment!
Please enter your name here