Zmiany w kształceniu fachowców, powrót do „starej” struktury szkolnictwa, nowe kompetencje w programie szkolnym. To tylko niektóre z reform zaprezentowanych przez MEN, podczas konferencji Podsumowanie Ogólnopolskich Debat o Edukacji „Uczeń. Rodzic. Nauczyciel – Dobra Zmiana”. 

Do tej pory wielu osobom źle kojarzą się „zawodówki”. Żeby odczarować to przekonanie, MEN proponuje utworzenie II stopniowej szkoły branżowej. Absolwent, który ukończy I stopień i zda egzamin z jednej kwalifikacji, uzyska dyplom potwierdzający kwalifikacje zawodowe. Będzie mógł iść do pracy lub podjąć naukę w szkole II stopnia. Po ukończeniu szkoły branżowej II stopnia i po zdaniu egzaminu z drugiej kwalifikacji zyskuje się wykształcenie średnie zawodowe i dyplom technika. Wówczas można przystąpić do matury zawodowej oraz kontynuować kształcenie na wyższych studiach zawodowych w branży, w której uzyskało się tytuł technika. W proponowanej strukturze pozostaje technikum działające na dotychczasowych zasadach, z maturą na poziomie podstawowym lub rozszerzonym oraz dyplomem potwierdzającym kwalifikacje zawodowe. Chcemy zrobić ze szkoły zawodowej modę, trend – pokazać, że tam realizuje się pasja. – przekonuje Anna Zalewska, Minister Edukacji Narodowej.

Propozycja reform dotyczy również podstawy programowej. MEN chce dołożyć dwie kompetencje, bezwzględnie konieczne w jego opinii – Uczeń musi znać swoją literaturę i musi czytać. Musi znać swoją historię, bo wtedy czuje się bezpieczny i buduje swoją tożsamość, żeby być patriotą gospodarczym. – mówiła Anna Zalewska

Jakie rozwiązania miałyby poszerzać świadomość historyczną uczniów? Zwiększenie liczby godzin przeznaczonych na nauczanie historii, wprowadzenie korelacji przedmiotowej  pomiędzy historią, językiem polskim, a wiedzą o społeczeństwie. Wycieczki do miejsc historycznych, związanych z dziedzictwem kulturowym – poznawanie swojego otoczenia, „żywe lekcje historii”. 

MEN zapowiada także rezygnację z prowadzenia dokumentacji tzw. „godzin karcianych”, wprowadzenie nowego stopnia awansu zawodowego – nauczyciel specjalista. Jest również wspólny z Ministerstwem Cyfryzacji  plan unowocześnienia szkół, poprzez doprowadzenie szybkiego internetu do każdej z nich.

Już w 2017 roku szykuje się istotny etap zmian w strukturach szkolnictwa:

reforma_men_gliwice

Szkoły Powszechne, według reformy przewidywanej na 2022 rok, to klasy I-VIII z edukacją wczesnoszkolną w klasach I-IV. Jak wynika z prezentacji przedstawionej przez MEN, za kilka lat znikną też definitywnie gimnazja.

2022-2023_gliwice

źródło: MEN

 

 

 

66 KOMENTARZE

  1. Takie zmiany to gigantyczne pieniądze, a potem będziemy się dziwić, że Ci świetnie wykształceni w nowym systemie nie mają pracy, gimnazja po 16 latach dobrze funkcjonują i młodzież nie chce zostawać w podstawówce czekają na to przejście i zmianę ale ich nikt nie pyta o zdanie

  2. Łukasz Var Bogya de Csepy nawet wynik na egzaminie ponadgimnazjalnym nie jest wiążący, bo na studia przyjmują wszystkich, którzy zechcą studiować, bo za każdym studentem stoi pieniądz oto wlasnie nasz system oswiaty

  3. Słusznie. Wprowadzenie gimnazjum to był głupi pomysł, który później wielokrotnie próbowano ratować jakimiś zmianami, które tylko negatywnie wpływały na poziom nauczania, a także na motywację młodych ludzi do nauki.

  4. Sylwia Kozłowicz co roku przeglądam testy gimnazjalne i maturalne i rozwiązuję w kilkanaście minut w pamięci bez żadnego przygotowania. Niestety zadania z reguły są na poziomie szkoły podstawowej. Nie wyobrażam sobie by młody człowiek, który uważa na lekcjach i jest na bieżąco z materiałem, miał jakiekolwiek trudności ze zdaniem tych egzaminów. Niestety jeśli gimnazjum kończą osoby, które nie znają nawet tabliczki mnożenia to nie ma się co dziwić, że problemy mają…

    Inna sprawa, że testy gimnazjalne nie mają żadnego realnego wpływu na przyszlość człowieka. Takiego wpływu nie mają też oceny końcoworoczne. Jedyne co się w życiu takiego człowieka będzie liczyć to wynik uzyskany na egzaminach kończących szkołę ponadgimnazjalną. A do matury dobrze przygotować się można chodząc nawet do najgorszego liceum w kraju.

  5. Ludzie się burzyli, że władza im coś narzuca i chcieli mieć wybór. Bo to rodzic najlepiej zna swoje dziecko i to rodzic powinien decydować kiedy dziecko posłać do szkoły. Są nawet 3latki, które potrafią czytać i pisać, a są studenci, którzy składają literki przy czytaniu i mają spore trudności z pisaniem.

  6. Sara Granecka nauczyciele słusznie stawiali wam wymagania i się do was słusznie zwracali. Problem jednak zaczyna się wcześniej – w domu, w przedszkolu, w szkole podstawowej. Problem polega na tym, że ludzi sie nie wychowuje, a hoduje. Rodzice i nauczyciele są dzisiaj skutecznie pozbawiani jakiejkolwiek władzy nad dziećmi, możliwości skutecznego karania itd. Promuje się asekuracyjny model wychowawczy, gdzie dziecko trzeba chronić przed wszystkim, zamiast uczyć, że to czy tamto niewłaściwie używane może wyrządzić krzywdę. Przede wszystkim jednak nie uczy się dzieci odpowiedzialności, nie przekazuje im się żadnych wartości. Rodzice często oczekują, że wychowywaniem ich dzieci zajmie się szkoła i mają pretensje do nauczycieli. To jakieś zupełne nieporozumienie.

    Ludzie wkraczający w okres dojrzewania (a więc obecnie w wieku gimnazjalnym) powinni już umieć podejmować decyzję i ponosić konsekwencje swoich decyzji. Tymczasem dzisiaj ludzie młodzi robią tylko i wyłącznie to, czego zostali nauczeni – bawią się. Bowiem dzisiaj dzieciom od małego wmawia się, że w życiu najważniejsza jest zabawa. Rodzice nie mają czasu dla dzieci i mówią „idź się bawić”. Mówią też „jesteś na to za mały, lepiej idź się bawić”. I później nie można się dziwić, że młodzież dalej szuka tej zabawy tylko już bardziej „dorosłej”, więc bawią się alkoholem, narkotykami, seksem itd.

    Likwidacja gimnazjów to pomysł słuszny, ale nie rozwiąże problemów, które narosły przez te kilkanaście lat.

  7. i co mu po tym skoro żadne z tych osiągnięć nie ma najmniejszego znaczenia dla jego przyszłości? Zdanie egzaminów gimnazjalnych czy nawet matury na poziomie 75% to żadne osiągnięcie, bo poziom tych egzaminów jest tak niski, że rozwiązuje się je w 15 minut w pamięci.

  8. A jeszcze jedna sprawa mnie zastanawia. Jak poprzedni rząd chciał wprowadzić szkołę od 6 roku życia (nie oceniam, czy było to dobre czy nie, tylko stwierdzam fakty) to wszyscy, łącznie z partią teraz rządzącą, strasznie się burzyli, że nie może tak być, że biedne 6-latki będą chodziły do szkoły ze strasznymi 12- latkami. Dlaczego teraz nikomu nie przeszkadza to, że 7-latki będą chodziły z 14-latkami?

  9. Wiem, że tak jest ale znam też realia. Wiem ilu nauczycieli w szkole jest zatrudnionych „na godziny” bo nie ma dla nich etatu a lepsza taka praca niż żadna. Pozostaje więc pytanie- czy w podstawówce będzie się zatrudniało nauczycieli z gimnazjów czy dawało te godziny nauczycielom zatrudnionym tam, dla których wcześniej nie było etatu.

  10. W tej chwili każdy nauczyciel np. matematyki ma wykształcenie by uczyć w liceum, podstawówce czy gimnazjum. Wszycy mają skończone takie same studia.

  11. Ogólnie zamierzeniem było aby oddzielić starsze dzieci od bardzo małych. Wydawała im się to zbyt duża przepaść.
    Teraz znowu powracają obawy przed znęcaniem się na o wiele młodszymi. Ale tak naprawdę jak nauczyciele oraz kamery bedą dobrze pilnować to nie powinno być problemu (po prostu dzieciaki muszą dostać większa karę niż pogrożenie palcem)
    A te rozwiazanie nareszcie znowu zaradzi dzisiejszemu problemowi czyli wyższości dzieciaków jakie to one nie są dorosłe gdy idą do gimnazjum.
    Nie powiem swego czasu też lekko wpadłam w ten stan umysłu ale nie na aż taką skalę.

    Cóż pomogło w tym stanie także zachowanie nauczycieli którzy przestali się do nas odzywać jak dzieciaki mówili że musimy się juz zachowywać jak dorośli a część wręcz odzywała się per pan/pani

    Jak tu nie czuć się nagle dorosłym w ciele dzieciaka?

    Cóż mam nadzieje że to załatwi sprawę i nie spaprzą tego.
    To jest ich chyba jeden z bardzo nielicznych dobrych pomysłów.

  12. Nie zapominajmy o technikum 😉
    My co dostaliśmy technika (wpisać nazwę technika) też jesteśmy dobrze przygotowani do pracy jak i do dalszej wyższej nauki 😉

  13. Praca będzie dalej, nadal ich potrzeba do nauki przedmiotów klas starszych więc o to nie trzeba się martwić.
    Nie jest możliwe by nagle te wszystkie godziny ogarnęło nauczyciele podstawówek kiedy nie mają zwykle nawet takiego wykształcenia by uczyć ich tego.

  14. Ps. Mój brat skończył właśnie gimnazjum z średnią 5.0 i z egzaminami zdanymi między 75% z biologii chemii i fizyki( a byl on trudny) a 100% z historii. Da się???

  15. Skoro jest taki katastrofalny niż demograficzny według pani minister, to czemu nie zrobią mniejszych klas. Skorzystają i uczniowie i nauczyciele, którym nie zabierze się miejsc pracy. Program nauczania jest przestarzały i nieaktualny i jemu trzeba się przyjrzeć i go zmienić. Ja bylam pierwszym rocznikiem, który rozpoczął gimnazjum, 3 letnie liceum, bylam królikiem doswiadczalnym i teraz moje dziecko ma to przechodzić?? Nie zgadzam się na to, a te wszystkie niby patologiczne zachowania nie rodzą się nagle w gimnazjach tylko wychodzą z dziećmi z domu. To rodzic ma wychowywać a nie zrzucać obowiązki na nauczycieli. Nauczyciel ma wskazać drogę uczniowi a nie wyręczać rodziców. Ale skoro teraz kariera jest ważniejsza niż dziecko i czas mu poświęcony to jakie wartości się przekazuje tym małym istotom…

  16. Paweł Śmieja Nie. Byłem rocznikiem, który jako jeden z pierwszych zaczynał gimnazjum od 1 klasy. Mylisz się. Prawda jest taka, że gimnazjum to strata czasu.

  17. Jak już wiele osób napisało… Bzdury. Powinni zacząć wprowadzać zmiany w sposobie nauki. W podejściu do dzieci i młodzieży. Wziąć przykład chociażby z Finlandii. A może wtedy zmieniłby się stosunek do szkol zawodowych. Zmieniłby się, bo młodzi ludzie zamiast być zrażonymi do systemu edukacji, rozwijaliby swoje zdolności, wiedząc co chcą robić w życiu. Być może nie byliby najlepsi w każdej dziedzinie, czego oczekuje się aktualnie w polskich szkołach, ale na pewno byliby pewnymi siebie ludźmi, którzy w swojej dziedzinie są świetni.

  18. ta nawiedzona baba nie wie o czym bredzi. bzdury…nie likwidujemy tylko zawieszamy… oszołom zawiesi na kilka lat placówki aż 500+ urośnie do wieku szkolnego? a co z pracownikami oświaty? na szczaw ich wyślecie? bzdury idiotka plecie!!!

  19. Jeżeli byłeś tym rocznikiem, który akurat był np. w 7 klasie, to nie ma się co dziwić, że powtarzałeś materiał. Wiadomości z 7 i 8 klasy przenieśli do pierwszych dwóch gimnazjum (choć mogę się mylić).

  20. Byly moim skromnym zdaniem przejscie ze szkoly podstawowej do gimnazjum bylo w najgorszym momencie rozwoju dziecka tzn wiek buntu sama to przeszlam i wiem na swoim przykladzie.. w dodatku nic oprócz stresu i zamieszania nie wnosilo.. oczywiscie nie kazdy musi sie z tym zgadzac.. ja sie z tego powodu bardzo ciesze ze moj syn pojdzie do szkoly w takim trybie.. i naprawde nie rozumiem Pana podejscia.. PS i gdzie ja napisalam slowo „oprUcz”..?

  21. Akurat gimnazja to nieporozumienie. Uczęszczałem i widziałem różnicę po starych książkach między starym materiałem (klasy 7-8 podstawówki), a nowym. Pierwsze 2 lata gimnazjum to było powtarzanie materiału z podstawówki, a 3 klasa to przygotowywanie do pseudo egzaminu gimnazjalnego. A później w szkole średniej brakowało nam czasu na opanowanie materiału, bo żeby opanować to co kiedyś trzeba było się wyrobić w 3 lata. Nie do zrobienia. Popieram tą reformę.

  22. Pani Kasiu zanim sie Pani wypowie na temat reformy szkolnictwa, prosze poprawic swoja gramatyke. Oprócz pisze sie z ó zamkniete. Widocznie musi Pani trafić raz jeszcze na poziom I zawodowki gdzie poprzez umilowanie historii dokona Pani gramatycznej metamorfozy. Pozdrawiam pedagog od 28 lat

  23. Już widzę jak ludzie będą lgnąć do szkół branżowych, 6 lat i średnie wykształcenie, bezsens kompletny. Dla mnie to jest zmiana dla zmiany (choć więcej historii jak najbardziej popieram). Ale teraz są gimnazja dwujęzyczne, sam w takim byłem, część przedmiotów po angielsku bardzo mi pomogła, jak to będzie teraz wyglądać? Profile klas V-VIII? Jak to mówią amerykanie, jak coś nie jest zepsute, nie naprawiaj. Jeszcze raz, zmiana dla zmiany.

  24. Renowacji wymaga podejście do ucznia, jakość nauczania, jakość szkół i ich wyposażenia. Kosmetyczne zmiany nazw i czasu trwania poszczególnych etapów nie zmienią nic poza wywołaniem chaosu.

Dodaj komentarz

Please enter your comment!
Please enter your name here