W zeszłą niedzielę w jednym z bloków przy ulicy Hutniczej, doszło do niebezpiecznego wybuchu gazu. Rannych zostało pięć osób, w tym również przypadkowy przechodzień. Wśród poszkodowanych w najcięższym stanie była kobieta, którą przewieziono do szpitala w Siemianowicach Śląskich. W akcji uczestniczył śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Zrzut ekranu 2016-05-24 o 13.17.59

Wybuch sprawił, że drzwi wejściowe do mieszkania zostały wypchnięte na klatkę schodową z taką siłą, że przeleciały przez korytarz i wyważyły drzwi mieszkania z naprzeciwka, po czym wpadły do środka – opowiada jeden z mieszkańców bloku. – Byłem w szoku, to były drzwi antywłamaniowe! Eksplozja spowodowała spore straty materialne. Uszkodzeniom uległy cztery zaparkowane w pobliżu samochody, zniszczona została elewacja bloku oraz korytarz. W kilku mieszkaniach wyrwało drzwi wejściowe. Nawet drzwi wejściowe do bloku zostały zdeformowane.

Zrzut ekranu 2016-05-24 o 13.17.06

– Wszędzie było pełno unoszącego się pyłu, wyszliśmy na zewnątrz bojąc się kolejnych eksplozji. Na szczęście straż pożarna przyjechała bardzo szybko, a cała akcja przebiegała sprawnie, po kilku godzinach pozwolono nam wrócić do mieszkań. – opowiadają sąsiedzi. Inspektor nadzoru budowlanego zezwolił na dalszą eksploatację budynku z wyłączeniem mieszkania, w którym doszło do wybuchu gazu. W sprawie zostanie przeprowadzone śledztwo w celu sprawdzenia sytuacji zagrażającej życiu wielu osób oraz powodującej znaczne straty materialne.

Zrzut ekranu 2016-05-24 o 13.18.17

Choć media zdążyły już okrzyknąć właściciela mieszkania menelem to sąsiedzi nie zgadzają się z tą opinią tłumacząc, że co prawda zaczął nadużywać alkoholu po trudnych przeżyciach sprzed lat ale jego mieszkanie nie było żadną meliną. – Zawsze było tam czysto, wieszał nawet ozdoby na święta i pielęgnował ogródek przed blokiem. Zawsze był miły i kulturalny. Czasami popił z kolegami ale to nigdy nie kończyło się burdami czy zniszczeniami. – opowiadają.

 

31 KOMENTARZE

  1. Czy jest jeszcze empatia w ludziach ? Szkoda że tak wielu a szczególnie niektórzy chieny dziennikarskie trudne życiowe sprawy opisują w taki sposób. Bądź sam w takiej sytuacji a chba wtedy poczujesz jak to smakuje, live is brutal

    Super że sąsiedzi go bronią. A w mediach powinno być sprostowanie i przeprosiny. Ale honor w ludziach też zanika.

  2. Ja tam mieszkam 20 lat ludzie gadają nieprawdę… Sąsiedzi wcale go nie bronią wręcz przeciwnie oskarżają go o to co się stało i mamy wszyscy nadzieję ze już tu nie wroci… Wiecznie chodził nawalony jak bela więc Ci którzy nie znaja sytuacji niech nie wymyślają że sąsiedzi go bronią to absurd

  3. Wg mnie to właśnie przez taką lewacką propagandę jak w tym artykule zachodnia Europa nie potrafi zająć stanowiska w sprawie żulerni, którą sami wpuścili. Jak widać media prowadzą nas w tym samym kierunku. Ale co ja tam wiem…

  4. Alkoholizm jest chorobą. Ja wogóle nie piję alkoholu, bo jest niedobry (nie smakuje mi). Alkohol krótko mówiąc: spożywany regularnie (nie od jakiejś okazji) i w dużych ilościach, ogłupia niszcząc komórki mózgowe. Obowiązkiem chrześcijanina (w tym katolika) jest podać rękę choremu człowiekowi. Podać rękę nie znaczy, że dać mu pieniądze na zakup kolejnej porcji alkoholu. Wiem, że wyciągnięcie kogoś z alkoholizmu jest trudne, ale nie niemożliwe (mi udało się wyciągnąć z tego uzależnienia tylko dwie osoby, albo aż dwie). Aby pomóc takiemu człowiekowi trzeba poznać jego życiorys (im więcej danych tym lepiej), pomocna jest też znajomość psychologii oraz psychiatrii (nie zadziała ” Józek nie pij już więcej ☺). Są opracowane skuteczne metody pomocy ludziom uzależnionym. Uzależniony sam się nie zmotywuje do leczenia (choć zdarzają się takie nieliczne przypadki). Zmotywowanie takiego człowieka do leczenia jest obowiązkiem chrześcijanina, ludzi którzy mieszkają najbliżej i znają dobrze sytuację takiego człowieka. Spychologia typu „to nie mój problem” lub „sam sobie jest winny” nie jest godna chrześcijanina, bo nie tak naucza nas Jezus Chrystus…
    Warto zawsze pamiętać o tym, że „nie mój problem” może stać się moim problemem…

  5. Tez nie wiem ktorzy to lokatorzy mieliby bronic mietka. Przeciez ludzie ponoc starali sie o jego eksmisje, juz od roku. Syf, smrod, wieczne libacje na dodatek nie placil za mieszkanie. Odcieli mu przez to prad i gaz, no to mietek postanowil sprowadzic butle. Dzien wczesniej byl pozar, byla straz bo miecio postanowil sobie cos na obiad zrobic. A na drugi dzien wybuch. Gdyby w pore ta butle zabrali to by nie doszlo do tego.

  6. Niestety ale dla mnie nie ma wytłumaczenia dla alkoholika.Mam się litować nad nim że był uzależniony? Dać na piwo? Nie wiem ile ten pan ma lat ale raczej zdolny do pracy jest…A co by było gdyby w tej tragedii śmierć poniosła niewinna sąsiadka obok i by osierociła z 3 dzieci???

  7. Oj ta opinia sąsiadów to coś tak jakby nie z tego bloku. Może Wam się budynki pomyliły ? Menel, smród z mieszkania. Uciążliwy lokator który w swoim amoku alkoholowym o mały włos nie doprowadził do dużej tragedii. To że tak to się skończyło to cud. W obrębie kilku metrów od mieszkania bawią się dzieci. W niedziele po mszy potrafi jednocześnie wracać po kilka – kilkanaście osób z kościoła. Miły ? Kulturalny ? Nie życzę Wam takich sąsiadów. Zamiast zarzucać innym brak obiektywizmu, wcześniej sprawdźcie wiarygodność Waszych „informatorów”. Proponuje zainteresować się tym co napisał „mic” poniżej.

  8. Znam okolice i Mieciu to menel pełną gębą, żebrze itd….ale pytanie jest inne, dzień wcześniej była na miejscu straż pożarna, bo się kurczaki zapaliły podczas libacji…Czemu straż wtedy nie zabrała tej butli, która wybuchła?

  9. Nie ma „meneli”, są ludzie. Jedni niosą przez swoje życie taki krzyż, a drudzy inny. Każdy z nas może popaść w niedostatek szybciej niż mu to się wydaje. Bieda ma różne przyczyny, a nie zawsze przyczyną jest nieróbstwo czy alkoholizm. Ci, którzy mają pracę to niech ją szanują i nie wyśmiewają się z innych, że robić im się nie chce, bo sami mogą znaleźć się w podobnej sytuacji. Na tym świecie nie ma nic pewnego poza śmiercią, która jest jedyną sprawiedliwością na tym łez padole.
    Wierzący, którzy nie niosą krzyża biedy, nałogu, choroby niech odpowiedzą sobie na pytanie, dlaczego Bóg stawia na ich drodze biednych bliźnich. Czy przykazanie Boże „miłuj bliźniego swego jak siebie samego”, które jest bramą do zbawienia ma jeszcze dla wierzących jakiekolwiek znaczenie?…

  10. Jeżeli to prawda, że ten człowiek miał butle gazowa w mieszkaniu (pomimo zakazu), i pośrednio przez uszczelnienie doszło do wybuchu, to jednak słusznie należy go pietnować.
    Tu nie chodzi o jednostkę, naruszył bezpieczeństwo wszystkich ludzi mieszkających w tym bloku

  11. Nie wiem kto tak broni Mietka, ale z tego co wiem wszyscy na jego imprezowanie psioczyli. Do tego miał tak czysto w mieszkaniu , że smród wychodził na klatkę schodową i zawsze chodził podchmielony.
    Ale trzeba mu przyznać był kulturalny i zabawny.

Dodaj komentarz

Please enter your comment!
Please enter your name here