W ostatnim numerze „Tydzień w Gliwicach” pisaliśmy czym grozi nieodśnieżenie samochodu.

Funkcjonariusze policji zapowiedzieli wzmożone kontrole pojazdów, pokrytych grubą warstwą śniegu. Komisarz Marek Słomski ostrzega, że w przypadku, gdy policjanci zatrzymają zaśnieżony pojazd, jego właściciela czeka mandat. – Napływa do nas coraz więcej doniesień i zdjęć przedstawiających podobne przykłady nieodpowiedzialności. Kierujący pojazdami powinni pamiętać, że jeśli zaśnieżony samochód spowoduje wypadek, kara może być dużo surowsza niż mandat. 

Przypominamy, że kierowca musi mieć zapewnione odpowiednie pole widzenia. Kiedy pozbywamy się śniegu wyłącznie z przedniej szyby, na własne życzenie znacząco ograniczamy widoczność. Dodatkowo stanowimy zagrożenie bezpieczeństwa na drodze, za co policja może wręczyć od 20 zł do 500 zł kary! 

Co ciekawe, również w przypadku, gdy zgodnie z zaleceniami mundurowych zaczynamy odśnieżać samochód, zawartość naszego portfela może uszczuplić się nawet o kilkaset złotych! Popularną w Polsce metodą przygotowania samochodu do jazdy, jest jego uprzednie nagrzanie. Niestety, choć niewiele osób zdaje sobie z tego sprawę, włączając silnik w czasie odśnieżania łamiemy obowiązujące przepisy. 

Jeden z nich zakazuje pozostawiania auta z pracującym silnikiem na terenie zabudowanym. Grozi za to 100 złotych mandatu. Kolejny przepis dotyczy nadmiernej emisji spalin i hałasu, który również zabrania włączania silnika bez potrzeby. Za jego złamanie możemy otrzymać 300 złotych kary.

Jest jednak nadzieja, że funkcjonariusze, którzy „złapią” nas na gorącym uczynku, wybiorą mniej kosztowny wariant. Okazuje się bowiem, że nie można ukarać kierowcy za oba przewinienia jednocześnie. Jeśli już do tego dojdzie, lepiej niby od niechcenia, wskazać palcem na rozciągające się osiedlowe bloki, niż nasłuchiwać czy silnik faktycznie nadal jest włączony.

Dodaj komentarz

Please enter your comment!
Please enter your name here