W ubiegły piątek, w godzinach popołudniowych dzielnicowi Straży Miejskiej w Gliwicach patrolując ulicę Opawską, zauważyli mężczyznę spożywającego alkohol. Podczas legitymowania osoby, funkcjonariusze zauważyli tlące się papiery, które okazały się korespondencją. Mężczyzna miał ją doręczyć do osób fizycznych. Na pytanie dlaczego próbuje spalić listy, oświadczył, że przekazał mu je kolega celem dostarczenia. Było mu zimno, więc palił listy, żeby się ogrzać. Twierdził też, że nie może roznieść listów, bo boli go noga. Mężczyzna zeznał, że jest zatrudniony „na czarno” przez pewną firmę i nie zna tego pana, który dał mu listy. Funkcjonariusze przekazali sprawę policji z I Komisariatu Policji, która prowadzi dalsze czynności w tej sprawie.

źródło i foto: Straż Miejska Gliwice

 

18 KOMENTARZE

  1. Moze wreszcie pracodawcy sie obudza i zaczną wiecej płacić soidnym pracownikom? Zamista za grosze zatrudniac osoby nie odróżniające chrustu od dokumentów? 🙂

  2. A ja mogę sobie czekać od 2,5 miesiąca na piny do karty, nie mówiąc że czekam już na 3 bo żaden z wcześniejszych nie dotarł ! Z sądu czekam również równy miesiąc czasu na pismo ! A byłam i na głównej poczcie i na poczcie na dworcu a oni tam nic nie wiedzą i nic nie mogą zrobić… Ręce opadają !!!

Dodaj komentarz

Please enter your comment!
Please enter your name here