Rada osiedla Śródmieście przyjęła uchwałę w sprawie zorganizowania cyklicznej wyprzedaży garażowej na Placu Krakowskim. Odbywałaby się ona raz w miesiącu od kwietnia do października.

W całej Polsce organizowane są wyprzedaże, często zwane garażowymi lub pchlimi targami, czy także nasze miasto będzie miało swoje miejsce, gdzie mieszkańcy mogliby się pozbyć nadwyżek niepotrzebnych rzeczy ze swojego domu? W Warszawie prawie każda dzielnica ma swój pchli targ, odbywają się one także w Krakowie, Wrocławiu, Gdańsku oraz innych miastach i miasteczkach. Symboliczna opłata – 1 zł – przeznaczona byłaby na sprzątanie Placu i wywóz śmieci po imprezie.

Pomysłodawcą utworzenia „pchlego targu” jest osiedlowy radny Marek Bieniek– Chcemy zintegrować mieszkańców miasta wokół tej inicjatywy, a przy okazji dać im możliwość pozbycia się niepotrzebnych przedmiotów zalegających w szafach, piwnicach, strychach czy garażach oraz nabycia innych, niekiedy unikatowych, za małe pieniądze. Pomagać nam będzie Stowarzyszenie Rodziców przy Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 10 w Gliwicach.

Jak podkreśla Bieniek nie ma to być kolejne targowisko, ale miejsce gdzie Gliwiczanie będą mogli spotkać się także ze znajomymi.

88 KOMENTARZE

  1. Pomysł może i dobry, ale rodzi się pytanie od kiedy „Rada Osiedlowa Śródmieście” zarządza Placem Krakowskim. Macie Państwo swoją dzielnicę a w niej mnóstwo problemów do rozwiązania. Czy dobrze się rządzić na nie swoim? Po czterech latach nieobecności chyba zapomnieli Państwo o swojej dzielnicy, a może gdziej indziej było by wygodnie? Lub może to druga „Rada Miasta BIS!” Chyba was fantazja ponosi. Ale mimo wszystko życzę sukcesu co prawda na nie Waszym „polu”. Pozdrawiam 'ergomax’

  2. W Angli pchle targi tzw. Carboot odbywają się w każdą niedzielę. Ludzie pozbywają się nie potrzebnych rzeczy (często nawet nowych) które można kupić za grosze. Jest to świetny pomysł 🙂

  3. Potrzeba handlu na najniższym poziomie jest tak naturalna że wręcz potrzebą fizjologiczną. W Anglii car boot sale to rozrywka, miłe spędzenie sobotniego poranka i szkoła przedsiębiorczości dla najmłodszych. Mogą sprzedać swoje stare zabawki i sprzęty wszelakie. 100% za 🙂

  4. kiedys za czasow pradawnych byla gielda staroci chyba w co druga niedziele miesiaca na tzw malym handelku ..ile bibelotow i fajnych staroci nabylam w tamtym okresie ….byle nie bylo znow tak iz ze za kazdym krzakiem bedzie sie czaic skarbowka i straz miejska …bo wtedy to nie ma sensu ..

  5. Rzeczy używane ponad 6mcy nie mają prawa się czepiać chyba że sprzedaż będzie ciągła a wartość sprzedaży znacznie przewyzszy zarobki sprzedającego.

  6. Jak najbardziej jestem na tak, w innych miastach działają wyprzedaże garażowe i jest to fajny sposób na pozbycie się zbędnych rzeczy, spędzenie czasu w rodziną i nauka dla dzieci.

  7. w przypadku tanich rzeczy często koszt przesyłki jest zbyt wysoki, poza tym wciąż pokolenie moich rodziców nie przekonało się do zakupów w internecie. No i kwestia ubrań, sprzętu – zawsze fajnie jest pomacać, przymierzyć, wszystko ręcznie sprawdzić

Dodaj komentarz

Please enter your comment!
Please enter your name here