Dzisiaj około godziny 10.00 na skrzyżowaniu ulic Sobieskiego i Mickiewicza w Gliwicach, po bocznym uderzeniu, dachował radiowóz. Dwóch policjantów trafiło do szpitala.

Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że młody mężczyzna kierujący fordem focusem na tarnogórskich numerach rejestracyjnych, nie zauważył znaku „stop” i z całym impetem uderzył w bok oznakowanego radiowozu. Siła bocznego uderzenia była tak duża, że policyjna kia, dachując, obróciła się i stanęła na kołach. Dwóch policjantów ze stanu KP w Knurowie przewieziono do szpitala. Byli przytomni i prawdopodobnie nie doznali obrażeń zagrażających życiu. Kierujący fordem nie doznał żadnych obrażeń.

Zrzut ekranu 2016-03-24 o 11.50.20

 

źródło: KMP Gliwice

59 KOMENTARZE

  1. Po pierwsze, czy znak był widoczny czy też nie to nie ma znaczenia. Podobnie soę tyczy znaków poziomych. Pamiętajmy jeszcze o ograniczonym zaufaniu i tym, że tam jest ograniczenie do 40. Przy tej prędkości radiowóz powi ien co najwyżej się obrócić.

  2. Zgadzam się z Jaroszem. Jeżdżę tamtędy dosyć często i jeśli auto uderzone z impetem w bok zaczyna koziołkować to żeby radiowóz stał tak jak na zdjęciu to musiałby się zdarzyć cud !!! bo w między czasie musiałby koziołkować i zrobić dokładnie zakręt o 90 st. podobnie jak „sprawca” który wyjechał podobno z podporządkowanej ulicy również musiałby wykonać szybki manewr skrętu tak aby pasowało to do notki policyjnej. W mojej ocenie jest tak… policjanci jak to nasi kowboje nie zatrzymują się na stopie, bo i po co – w końcu są w oznakowanym radiowozie jak słusznie zauważył autor artykułu ( który niestety już nie zadał sobie nawet trudu aby wyszukać na googlach to skrzyżowanie i sprawdzić usytuowanie znaków i skonfrontować z otrzymanym zdjęciem ) no cóż tarnogórzanin miał mniej szczęścia bo nie jest z Gliwic i zapewne załoga drugiego radiowozu wykryła brak aktualizacji ważności gaśnicy co daje podstawy to typowania go jako sprawcy niniejszej kolizji… tak to widzę 😉

  3. Znam to skrzyżowanie bardzo dobrze, przejeżdżam praktycznie codziennie z góry od Mickiewicza. STOP jest konieczny, widoczności na Sobieskiego nie ma. Nawet szanując znak STPOPu nie zawsze łatwo jest wyjechać, trzeba się wysunąć na skrzyżowanie, by zobaczyć drogę, a gdy inny samochód jadący z Sobieskiego skręca w lewo lub prawo w Mickiewicza łatwo o otarcie. Oczywiście to nie usprawiedliwia, znak jest decydujący, ale skrzyżowanie jest niebezpieczne. To skrzyżowanie moim zdaniem wymaga przebudowy. Nie znam się i nie wiem jak to zrobić. Ulica Mickiewicza po zbudowaniu ronda stała się bardzo ruchliwa. Mieszkańcy znają złą specyfikę tego skrzyżowania, ale jadący pierwszy raz łatwo mogą się pomylić, bo prosta droga w dół od ronda sugeruje pierwszeństwo. Dobrze, że wszyscy wyszli bez szwanku na zdrowiu.

  4. Znam to skrzyżowanie bardzo dobrze, przejeżdżam praktycznie codziennie z góry od Mickiewicza. STOP jest konieczny, widoczności na Sobieskiego nie ma. Nawet szanując znak STPOPu nie zawsze łatwo jest wyjechać, trzeba się wysunąć na skrzyżowanie, by zobaczyć drogę, a gdy inny samochód jadący z Sobieskiego skręca w lewo lub prawo w Mickiewicza łatwo o otarcie. Oczywiście to nie usprawiedliwia, znak jest decydujący, ale skrzyżowanie jest niebezpieczne. To skrzyżowanie moim zdaniem wymaga przebudowy. Nie znam się i nie wiem jak to zrobić. Ulica Mickiewicza po zbudowaniu ronda stała się bardzo ruchliwa. Mieszkańcy znają złą specyfikę tego skrzyżowania, ale jadący pierwszy raz łatwo mogą się pomylić, bo prosta droga w dół od ronda sugeruje pierwszeństwo. Dobrze, że wszyscy wyszli bez szwanku na zdrowiu.

  5. Główna jest z kostki, podporządkowana asfaltowa, znak STOP zza drzewa faktycznie widać dopiero przed skrzyżowaniem. Teraz Policja może przemyśli sprawę i zawnioskuje do UM o dodatkowe oznakowanie skrzyżowania … w sumie pewnie bym nic nie pisał ale 26 lat temu identyczna sytuacja na tym właśnie skrzyżowaniu kosztowała mnie ponad 5 miechów w szpitalu i rok rehabilitacji … a i tak miałem szczęście. Przez ten czas zmieniło się tylko tyle, że znak jest na wygiętym wsporniku co ma wysuwać go trochę z obrysu drzew … pozdrowienia dla prewencji czy to u właściciela drogi, czy w policji … na jakieś dobre pomysły długo jednak trzeba czekać …

  6. Stop jest wmiare dobrze widoczny,
    .to żadne usprawiedliwienie, że ktoś jedzie tamtędy pierwszy raz. Poza tym jadąc 50km/h czlowiek jest w stanie zareagować oraz zauwazyć wiele rzeczy. Ostatnia sprawa; auta w czasie wypadku były tak ustawione jakby to radiowóz nie zatrzymał się na stopie.

  7. Zaraz zaraz ale po ustawieniu samochodów wygląda to tak jak by to policja wyjechała z pod znaku stop, chyba że zmienili i postawili STOP na Sobieskiego w co wątpię

  8. Pani Majka Baranowska, było o tym w TVN-ie, to był eksperyment na pewnym obszarze Chin lub Indii (już nie pamiętam) i nie wiem czy dalej tak jest (czy eksperyment miał jakieś ramy czasowe). Poszukam w internecie, gdy znajdę to dam link.

  9. WYSTARCZY ŻE JEDEN W JEDZIE W POLICYJNĄ SUKĘ A NA MIEJSCE WYSYŁAJĄ PÓŁ POLSKIEJ POLICJI ! CHUJE DOBRZE WAM TAK

  10. Ten znak STOP na ul.Mickiewicza stoi za drzewem. Z daleka w ogóle go nie widać. Da się go zauważyć może 20 m od skrzyżowania. Już wielu ludzi się na to nadziało. Facet może pierwszy raz tam jechał i nie zauważył. Powinni postawić ten znak w bardziej widocznym miejscu.

  11. Znaków za dużo jest, to niestety jest fakt- czasem jak się trafi szlaczek znaków to pod koniec nie pamiętasz jakie było ograniczenie na początku…

  12. To może przyczyną wypadków (zakładam, że każdy kierowca jest trzeźwy i/lub nie naćpany ☺) są przepisy ruchu drogowego i znaki drogowe…☺

  13. Jak wyłączone były światła na skrzyżowaniu Jagiellońskiej i Mitręgi to chyba ani jednego wypadku tam nie widziałem, korki się nie tworzyły…

  14. Na pewnym obszarze (chyba w Chinach lub Indii) zlikwidowano wszystkie przepisy o ruchu drogowym i usunięto wszystkie znaki drogowe. Efekt tego eksperymentu był ciekawy, bo wyraźnie spadła ilość wypadków. Przy takiej „wolnoamerykance” kierowcy chyba bardziej uważali, aby nie dać się zabić na drodze lub bardziej zwracali uwagę na prowadzeniu samochodu, nie rozpraszając uwagi na „wyłapywaniu” znaków drogowych…
    Ale w Polsce to by się chyba pozabijali…☺☺☺

  15. Jadący podporządkowaną ma obowiązek ustąpić pierwszeństwa niezależnie od tego, czy jadący drogą z pierwszeństwem porusza się przepisowo. Choć czasem uważam, że ten przepis nie jest dobry, bo przykładowo wyjeżdżając na ulicę jednokierunkową mogę nie spodziewać się, że ktoś będzie jechał „pod prąd”.

  16. Wzorem wielu innych krajów powinno się wprowadzić badania psychologiczne dla każdego, kto stara się o prawo jazdy. Obecne „badania lekarskie” na prawo jazdy to FIKCJA i wyciąganie pieniędzy…
    Drugi problem to taki, że duża część kierowców nie zauważa znaków drogowych. Albo znaki są brudne, albo zbyt małe…☺
    Może by je 5 razy powiększyć? ☺☺☺

  17. No to teraz tak 'na pieska’.
    Kierujący nie dostosowal się do warunków panujących na drodze pisiąt złoty i szejść punktów, podczas manewrów nie użył kierunkowskazu kolejne pisiąt i punkty, światło widać defekt ( i nie istotne że przed chwilą bo kierowca ma upewnić się że samochód jest sprawny i przygotowany do ruchu drogowego) pisiąt bo taryfa ulgowa i punkty, zaparkowal na przejściu dla pieszych więc znowu pisiąt i punkty..
    Tak na serio to albo się jeździć potrafi albo się nie potrafi. Jak się potrafi jeździć, to się jeździ a jak się nie potrafi, to należy zabrać uprawnienia do kierowania pojazdem uprzywilejowanym. Już to widzę jak wina kierowcy, bo zawsze policja święta

Dodaj komentarz

Please enter your comment!
Please enter your name here