Wczoraj przed godziną 19.00 doszło do kolejnego potrącenia, tym razem na granicy Gliwic i Zabrza. Poszkodowana kobieta przechodziła na oznakowanym przejściu. Gliwiczanka z poważnymi obrażeniami trafiła do szpitala. To, niestety, kolejne potrącenie pieszego na pasach.

55-latek kierujący alfa romeo, jadący od strony ul. Wolności w Zabrzu do centrum Gliwic, na oznakowanym przejściu dla pieszych potrącił 66-letnią kobietę. Pokrzywdzona z poważnymi złamaniami została przewieziona do szpitala. Kierujący był trzeźwy, tłumaczył, że nie widział pieszej. Zatrzymano mu prawo jazdy kategorii B. Postępowanie prowadzi Wydział Kryminalny KMP Gliwice.

Policjanci z drogówki apelują o ostrożność, szczególnie do kierowców. Doświadczenie uczy, że zdarza się, iż kierowca, oślepiony przez nadjeżdżający z naprzeciwka pojazd, przez chwilę nie jest w stanie dojrzeć pieszego. Dlatego ZWOLNIJMY! Policja apeluje także do wszystkich pieszych poruszających się na ulicach po zmierzchu, by rozważyli, czy nie warto czasem mieć na sobie elementów odblaskowych.

źródło: KMP Gliwice

36 KOMENTARZE

  1. Nie wiem czy jestem dobrym kierowcą, nie wiem czy jestem „dobrym” pieszym.
    Jeżdżę głównie w obrębie GL, TG z rzadka Zabrze, zarówno rano jak i wieczorami czy nocą.
    Wnioski mam jedne.
    W zdecydowanej większości to kierowca nie ustępuje, nie przepuści, jedzie za szybko, nie dając sobie szansy na wyhamowanie.
    Jakoś mi bardzo rzadko się zdarza, że pieszy wtargnie na jezdnię, z reguły widzę, jak się odsuwają jak ktoś zapiernicza.
    Mimo wszystko w zdecydowanej większości wina jest po stronie kierowcy i piszę to z pełną świadomością gdy sam omal nie potrąciłem niedawno pieszego. Nie istotne, że była noc, mokro, sypał śnieg i mnie auto oślepiło. Nie ważne, że wszedł jak święta krowa (nie musiał, wystarczy, że np by się poślizgnął i wpadł na jezdnię). Pieszy był już na przejściu a ja go nie zauważyłem.
    Uratowało sytuację tylko to, że akurat zwolniłem do 30km/h.
    To Ja jadę w metalowej ciężkiej budzie, mi się nic nie stanie, człowieka mógłbym zabić a ja poszedł bym gnić. Nie życzę nikomu takich zdarzeń.
    Często wystarczy po prostu zwolnić w newralgicznych miejscach, zwłaszcza, że na prawdę sporo z nas codziennie jeździ tymi samymi trasami i dobrze wie gdzie są te miejsca/ przejścia.
    Pozdrawiam

  2. no dokładnie …. najgorzej jest przy przystankach … czasem mieszym ciężko przejść parę metrów … do pasów a za autobusu może wyskoczyć ktoś kto się nie spodziewa …

  3. Nie zawsze winni są kierowcy. Piesi także potrafią wejść na pasy bez rozejrzenia się w lewo czy prawo. Chodzą, jak święte krowy. Starsi także są nieostrożni. Dziś starszy Pan z chorymi nogami przekraczał ulicę w niedozwolonym miejscu. Dobrze, że moja mama jechała ostrożnie, bo mogłoby się to skończyć tragicznie.

  4. Dla tych wszystkich, którzy uważają, że piesi to „święte krowy” i, że kolejna sytuacja to znowu potwierdzenie ich winy, zapraszam serdecznie na przejście pod kościołem Bartłomieja na ulicy Toszeckiej.
    Jestem osobą, która z racji poważnego wypadku jednego z członków rodziny, który pomimo prawidłowego przechodzenia przez pasy, został potrącony przez jadący samochód z prędkością 70 km/h (!), stara się bardzo uważać na drodze, na pasach zwłaszcza. Ale to co dzieję się na powyższym przejściu przekracza ludzkie granice. Kierowcy w ciągłym pośpiechu, starający się za wszelką cenę dotrzeć do domu jak najszybciej, nie zwracający uwagi na nic. Już kilka razy niewiele brakowało, a wylądowałabym pod kołami, bo oczywiście po co się rozejrzeć czy ktoś akurat przechodzi?
    Możecie tak pisać, że to zawsze wina pieszych, przecież kierowcy zawsze jeżdżą świetnie! Pamiętajcie tylko, że macie lub będziecie mieli dzieci i zastanówcie się, co będziecie mówić jak, nie daj Boże, wasze dziecko zostanie potrącone, bo kierowcy znowu się spieszyło. Też powiecie, ze to wina waszego dziecka? Będziecie dumni z tego komentarza, który teraz zamieściliście?
    Ja już widziałam co może zdarzyć się na pasach, szkoda, że po komentarzach widać, że kierowcy dalej nie potrafią tego przewidzieć…

  5. Niestety,bardzo duża wina leży po stronie przechodniów. Ludzie, w taką pogodę nawet jak samochód jedzie 20 km/h nie jest w stanie wyhamować, kiedy wylazicie bez zatrzymywania się na ulicę.

  6. Spora część winy leży po stronie pieszych, są poubierani na ciemno, bez odblasku, wchodzą na przejścia bez wyobraźni, bo myślą, że są widoczni z kilometra. Piesi ! Bycie na pasach czy światłach nie zwalnia z myślenia !!!!!

  7. O 19 godzinie jak ktoś jest ubrany z ciemne ubrania bez odblasków to nie sposób takiego kogoś zauważyć! Jestem kierowcą i pieszym również i jeszcze nigdy nie wchodziłam nikomu pod koła! Minuta mnie nie zbawiła a życie mam jedno.. Każdy zarówno pieszy jak i kierowca powinien uważać ale wchodząc na pasy widząc że auto nie jest w stanie zahamować.. Wchodzi się na własną odpowiedzialność! A za głupotę się płaci..

  8. Kierowco zwolnij? Naprawdę chcecie żeby wszyscy jeździli 20km/h po zmroku bo tak defakto jedyne rozwiązanie. Ah ci kierowcy, nie mają oczu w okol głowy. Jestem zarówno kierowca jak i pieszym. Uważam w obu przypadkach.

  9. Przed chwilą przechodziłem przez dworcową
    2 pasy się zatrzymały,żebym mógł przejść a trzecim ciśnie baba i nie patrzy (byłem już w połowie przejścia)…
    Jak ktoś nie widzi po zmroku to nie powinien prowadzić

  10. Kierowca gdyby zwolnił widząc pieszego i go przepuścił to tez by się nic nie stało. I nie staje po stronie pieszych czy kierowców bo sama prowadząc samochód nie raz Bylam o krok od zawalu gdy ktoś od tak sobie wbiegał mi niemal pod same kola. Kilka takich sytuacji nauczylo mnie przewidywania tego co taka babcia starowinka może odwalić ( i nie chodzi tu tylko o osoby starsze) dlatego kierowcy szczególnie w taka pogodę jak teraz gdzie każdy idzie na oślep by tylko dojść do sklepu czy domu, powinien zachować rozwagę i uważasz jeszcze bardziej niz zwykle.

  11. Chodzą jak święte krowy i do tego ślepe!! Przy 30 na godzinę droga hamowania też jest dłuższa ale kto na to zwraca uwagę? Pieszy który wchodzi na pasy bez pomyślunku? Nie! Bo przecież łatwiej obwiniać kierowcę niż przyznać się do własnej głupoty!! Gdyby ta osoba poczekała aż auto przejedzie nic by się nie stało.

  12. Ludzie chodzą jak święte krowy, a później są tego efekty! Po cholerę wchodzi na pasy wiedząc że droga hamowania jest dłuższa.. Siła rzeczy pieszy czują się jakby im wszystko było wolno!!! Obie strony powinny zachować ostrożność a nie zwalać cała winę na kierowcę samochodu!!!!

  13. Fakt jest taki,że wiele osób starszych nie rozgląda się na przejściu tylko wchodzą od razu nie patrząc na to jakie są warunki i czy kierowca da radę wyhamować, tak więc nie tylko kierowcy są winni…

  14. Tytuł „Znowu na pasach” wniosek taki że pasy krzywdzą ludzi 😀 trzeba przechodzić wszędzie gdzie się da byle nie na pasach bo można stracić życie :v

  15. Nie umieja, nie znaja przepisow, nie zachowuja ostroznosci. Niestety, nie dociera do kierowcow jak powinni sie zachowywac przed przejsciem. (Patrz komentarze o bezmyslnych pieszych).

  16. zaapelujmy nie tylko do kierowców a może też do pieszych żeby uważali na przejściach i się rozglądali? dlaczego nie? bo maja pierwszeństwo to mogą lecieć pod koła? obie strony powinny uważac nie tylko jedna.

  17. Kierowco, nie widzisz – zwolnij! Oznakowane przejscie – zaden deszcz, zmrok, nic Cie nie usprawiedliwia. Panow policjantow zapraszam na oznakowane, owysepkowane przejscia przez ul. Tarnogorska – co ktory kierujacy laskawie zatrzyma sie i przepusci pieszego?

  18. Nie wiem czy to było wieczorem ale jeżeli tak to mogła miec na to Przejedźcie się piesi w okolicy godziny 20 gdy jest juz ciemno a asfalt mokry. Każde światła, latarnia czy cokolwiek innego oślepia kierowcę który Was na prawdę nie widzi. To nie zawsze jego wina. Z resztą nawet jak jedzie za szybko to rozglądnijcie się 3 razy zanim wyskoczycie na jezdnie bo szkoda zdrowia. Sami jesteście odpowiedzialni za siebie niektórych momentach.

Dodaj komentarz

Please enter your comment!
Please enter your name here